Jak Wam się podoba moja maskotka - Femiartek? :). Błąkał się biedak po sieci w zipowanym pudełku, więc go rozpakowałam i przygarnęłam ... Rewanżuje mi się za to "czyszczeniem" szyby monitora :))).
A teraz cosik dla dzieciaka o którym pisałam wcześniej. Taki sobie "woreczek" z kapturkiem. Mam nadzieję, że maluchowi ciepło będzie, a mamie się spodoba:).
Ps. Fajnie, że próbujecie jeszcze walczyć z zagadką, ale niestety .... to nie to :)))
Mało ostatnio dziergam, no może ten mały wyjątek dla malenkiej córeczki koleżanki. Zeszłoroczny Sylwester niektórym kumpelom bardzo się udał :))) - już kończę kolejne wdzianko dla malucha - tym razem chłopczyk - jak ładnie wyjdzie to tu wrzucę :).
Na wieszaku nie prezentuje się zbyt ciekawie, ale jestem zadowolona, bo w dotyku milutki, kolorek nie kłuje w oczy i ogólnie jest ok.
I à propos ostatniej zagadki - Zosiu to niestety nie są "noski". Może jeszcze komuś się uda zgadnąć. Jeśli nie - zostanie to moją słodką tajemnicą :)))
Wolnego dwa dni miałam, więc udało mi się skończyć taką oto bezguzikową kamizelkę dla Mamy. Śmiesznie trochę zwisa na Kundzi, bo rozmiar x razy większy, tak więc proszę przymknicie na to oko :))